14.11.2011

Wolfsschanze...


Na wschód od Kętrzyna w samym sercu mazurskich lasów stoi kompleks obiektów pamiętających najmroczniejszy okres w dziejach ludzkości. Chociaż od ich zniszczenia przez hitlerowców minęło ponad 65lat nadal stanowią krwawe świadectwo największego zbrodniarza naszych czasów - to tutaj znajdowała się nieoficjalna stolica III Rzeszy, to tu planowano i kierowano napaścią na ZSRR, decydowano o losie Żydów i podejmowano najważniejsze decyzje dotyczące hitlerowskich Niemiec. Tutaj przez większość II wojny światowej przebywał Adolf Hitler, tu dokonano na niego nieudanego zamachu i stąd uciekł gdy Rosjanie wkroczyli na drogę ku zwycięstwu w Europie.
Ten wielki kompleks bunkrów o stropach grubości sięgających 6-8m zwany jest Wilczym Szańcem ( Wolfsschanze ) i został zbudowany dla jednego Wilka...
Pomijając całą historyczną otoczkę i zło nierozerwalnie związane z tym miejscem trzeba pochwalić kunszt projektantów i budowniczych, którzy nie szli na kompromisy stosując wysokiej klasy beton, beton sprężony i stal o podwyższonej odporności na korozję - po tylu latach na prętach zbrojeniowych niemal nie widać śladów rdzy...
Polecam odwiedzić to miejsce każdemu, kto będzie w pobliżu...

5DmkII+24-70/2.8L, 24mm, ISO1250, f5, 1/60s,

7.11.2011

Twarzoksiążka ;)



Bardzo długo się przed tym opierałem, bardzo długo nie chciałem do tego dopuścić, ba...można nawet zaryzykować stwierdzenie, że patrząc przez standardy współczesnej społeczności internetowej to oficjalnie "nie istniałem" ;). Dlaczego? No bo przecież jak nie masz konta na Twitterze, NK a przede wszystkim na Facebooku to cię oficjalnie nie ma. Tak niestety ewoluuje współczesny świat że osoby, których nigdy na oczy nie widziałeś, nigdy nie rozmawiałeś lub nie kojarzysz z imienia i nazwiska nagle są twoimi znajomymi ;). Czy to nie jest nieco śmieszne i absurdalne? Twarzoksiążka opanowała całą sieć zastępując niektórym świat realny - tutaj opowiadamy o swoim życiu, zdradzamy swoją intymność, opisujemy co dzisiaj robiliśmy w pracy, jaką kanapkę jedliśmy, co lubimy czy do jakiej szkoły chodziliśmy. Oczywiście nie trzeba ujawniać prawdziwych danych i zastrzec część swojej prywatności ale "silniki poszukiwawcze" facebooka są tak rozbudowane, że byłem w szoku gdy wyskoczyły mi osoby, które mogę znać - osoby, z którymi nie zamieniłem nigdy słowa mailowo czy na forum a kojarzę jedynie ich avatary. Trochę przerażające... Gdyby nie Ela to pewnie jeszcze długo bym się opierał temu medium...no ale postanowiłem się poddać i założyć wreszcie konto. Zupełnie nie rozumiem o co to całe halo ;)

Więzień #100001998941418

5DmkII+24-70/2.8L,ISO200, f3.5, 1/200s, Lampa,

6.11.2011

Jesienny poranek...


Początek listopada wiąże się nieodmiennie ze świętem, które często wprawia nas w zadumę nad życiem i śmiercią... Jest to czas kiedy odwiedzamy groby bliskich i miejsca chwały zamierzchłych czasów świetności naszego kraju. Dzisiaj wybraliśmy się na krótki spacer - ścieżkami przykrytymi jesiennymi liśćmi chodziliśmy między pomnikami pamiętającymi upadek Pierwszej Rzeczpospolitej. Warszawskie Powązki to szczególne miejsce w trzewiach tego ogromnego miasta, miejsce jakby z innej epoki gdzie nieubłagany czas odznacza piętno na betonowych i stalowych dziełach miejskich rzeźbiarzy. Czasami w tych smutnych rzeźbach można dostrzec piękno okrasane ciepłem jesiennego słońca i barwnymi liśćmi...trzeba mieć tylko otwarte oczy...

5DmkII+135/2L,ISO250, f2.2, 1/1600s, EV -2/3 ,

31.10.2011

Office tank c.d.....



Zbiornik w biurze ma już 3miesiące i świetnie sobie egzystuje. Hydrokotylka bardzo mi się spodobała i chyba stanie się moją ulubioną rośliną pierwszoplanową ;) Nawożenie linią Easy-life (tak, wiem, że to zwykłe sole) sprawdza się i nie przysparza większych problemów a w połączeniu z Pro-soil i sporą dawką CO2 wszystko hula przy umiarkowanym oświetleniu (około 0.5W/l). Aranżacja nie jest najwyższych lotów ale ciężko się zmieścić w 40cm, a i materiały nie pochodziły z moich zasobów ;). Obecnie chodzą tam 3kubły przy czym jeden zaszczepia się bakteriami do nowego projektu....


5DmkII+24-70/2.8L, 42mm, ISO1000, f5.6, 1/60s, EV -1 ,

30.10.2011

Wolna niedziela ;)...



Dzisiaj po raz pierwszy od dłuższego czasu spędziliśmy razem cały dzień tylko z sobą...bez biegania po sklepach, bez zakupów i przyziemnych spraw. Pogoda może do końca nie dopisała ale nie padało więc tyle dobrego ;). Ela była "operatorką orzechów" ;) a ja bawiłem się w fotografa wiewiórek...no i Eli ;)...


Wszystkiego Najlepszego Skarbie ;)...


7D+300/2.8LIS, , ISO500, f2.8, 1/1000s, -1/3EV,

Podróż do Japonii cz.1...


No to wreszcie...po miesiącu udało się coś sklecić w ramach wstępu ;)

"W ostatnich latach, kiedy jeszcze dość mocno siedziałem w światku akwarystycznym, kilka razy wypływał temat wyprawy do Japonii aby uczestniczyć w Nature Party a przede wszystkim odwiedzić siedzibę ADA - kultowej dla aquadesignerów firmy akwarystycznej i na własne oczy zobaczyć Nature Gallery w Niigacie. Niestety wspomniana wyprawa nigdy nie doszła do skutku i zawsze pozostawała w sferze marzeń, zawsze znalazł się powód aby nie jechać....nie ma co daleko szukać - najczęściej był to powód czysto przyziemny - po prostu wolałem wydać pieniądze na coś co przyda mi się w życiu a nie na coś ulotnego...."

Cały artykuł dostępny na mojej stronie:
Part1

14.10.2011

Kartonowe pudła...



Koniec przeprowadzki, koniec bieganiny, koniec noszenia...hmm, koniec? :) Chyba nie do końca bo póki co cały nasz dorobek leży w kartonach lub leży na podłodze (ewentualnie stoi na podłodze). Odkąd wróciłem z Japonii nie mam czasu na nic a weekendy spędzam w sklepach z meblami bądź ze sprzętem AGD - fascynujące. Może jutro wreszcie odpocznę i zrobię coś dla przyjemności a nie z konieczności....

5.10.2011

Office tank...


Minęły 2miechy od startu akwarium biurowego i muszę powiedzieć, że zbiornik zaczyna wyglądać :). Roślinki rosną przyzwoicie, glony pod kontrolą, miły akcent w pokoju wypełnionym komputerami....
Wbrew moim obawom warszawska kranówka w połączeniu z podłożem i lekkim nawożeniem okazała się całkiem niezła - zastanawiam się nawet czy nie popełniłem błędu stosując przez lata w swoich zbiornikach RO ;)

1.10.2011

Kraj Kwitnącej Wiśni...


"Lot minął dość szybko, obyło się bez niespodzianek i około dziewiątej wylądowaliśmy w Paryżu. Muszę przyznać, że latanie samolotem to dość przyjemny sposób podróżowania a ponieważ nigdy nie było okazji latać więc wszystkie aspekty były dla mnie interesujące - szczególnie uczucie podchodzącego do gardła żołądka podczas odrywania się od ziemi ;) i przepiękny widok sponad chmur. Lotnisko de Gaulla to przeogromny obiekt i nie będzie przesadą gdy napiszę, że całe Okęcie spokojnie zmieściłoby się w jednym terminalu paryskiego portu lotniczego....a takich terminali są trzy. Niestety ten ogrom wiąże się z pewnymi niedogodnościami w postaci ogromnych odległości, które trzeba pokonać aby dostać się z punktu A do punktu B. Do Tokio odlatywaliśmy za 3h więc nie trzeba było się śpieszyć - ten czas spędziliśmy na drobnych zakupach w strefie bezcłowej i na rozprostowywaniu kości po locie w wąskim kadłubie A320."

Całość już wkrótce ;)....jak znajdę czas bo zwaliło mi się na głowę masę spraw po powrocie :(....

27.09.2011

The Big Trip: The End....


Po ciężkim powrocie z nieoczekiwanymi atrakcjami wreszcie postawiłem stopę na ojczystej ziemi ;). Wielka Wyprawa zakończyła się.... pozostaną po niej bezcenne wspomnienia, trochę zdjęć i pamiątek, które zagoszczą na półkach i w szufladach....
Te kilkanaście dni spędzonych w Japonii to był wspaniały czas, który pozwolił mi liznąć nieco tą jakże odmienną od naszej kulturę, poznać wspaniałą kuchnię a przede wszystkim zobaczyć na własne oczy siedzibę firmy ADA i uczestniczyć w tworzeniu nowych aranżacji pod kierownictwem Takashi Amano w NA Gallery.

13.09.2011

The Big Trip: Starting right now....


Do odlotu pozostało zaledwie kilka godzin, w rogu stoją spakowane walizki, w myślach sprawdzam czy o czymś ważnym nie zapomniałem a duszą targa niepokój zmieszany z ekscytacją....jak będzie? co zobaczę? czy sprzęt nie zawiedzie? ;)

Do usłyszenia za 2tygodnie....

Ja mata!

8.09.2011

The Big Trip: prelude....


Czasu do "godziny zero" nie zostało za wiele, najwyższa pora zamykać listę bagażową, robić ostatnie poprawki i przygotować się psychicznie do podróży. Za późno już na zmiany czy wahania.......myślałem, że to marzenie zostało na zawsze zamknięte w szufladzie wspomnień a jednak okazało się, że nie....okazało się, że tak na prawdę decyzja zapadła dawno temu....jedynie zawiesiłem ją w czasie....

Jest strach, jest ekscytacja, są emocje....

The Big Trip is coming...

25.08.2011

Smells like aquascaping PART II


Zbiornik wystartował jakiś czas temu i póki co ma się dobrze. Szkoda, że jego szerokość to tylko 40cm więc nie da się za dużo upchnąć i ustawić korzeni tak jakby się chciało ale nie mogę powiedzieć aby było całkowicie źle ;). Jak widać na powyższym zdjęciu layout raczej korzenny i zielony z małymi akcentami skalnymi czyli taki jaki lubię. Miała być plaża ale po nasypaniu podłoża stwierdziłem, że jednak wykorzystam całe dno i obsadzę roślinami - póki co nie żałuję decyzji. Baniak prowadzony na warszawskiej kranówie, Pro Soil i nawożony linią Easy-Life. Co z tego wyjdzie czas pokaże.....

5DmkII+17-40/4L, 17mm, ISO800, f5.6, 1/60s, EV -1/3

13.08.2011

Smells like aquascaping....


Wraz ze zmianą biura w moje ręce trafił domowy zbiornik szefa, który stanął w moim pokoju pracy ;) Jest to rozwiązanie o tyle dobre, że będę miał to akwarium codziennie na oku więc jest szansa na utrzymanie go w dobrej formie w przeciwieństwie do mojego domowego zbiornika, który obecnie pełni rolę akwarium ogólnego gdzie mój ojciec trzyma sobie kilka rybek i w zasadzie sam się nim opiekuje (ja widzę ten zbiornik raz na 3-4tyg). Nic wielkiego ale skoro nie mam możliwości mieć akwarium w domu to będę miał w pracy...

5DmkII+17-40/4L, 19mm, ISO200, f7.1, 0.6s

1.08.2011

Godzina "W"...


Dzisiaj mamy poniedziałek, pierwszy sierpnia - dzień jak każdy inny - ludzie spieszą się do pracy, dzieci biegają po podwórkach (w końcu są wakacje i nie pada...), samochody jeżdżą po ulicach. Można by powiedzieć że to zwykły szary dzień bez większego znaczenia....ale tak powiedzieć nie można. Nie może tak powiedzieć warszawiak, nie może tak powiedzieć nikt kto jest z tym miastem związany i darzy je mniejszym lub większym uczuciem. Dzisiaj jak co roku dokładnie o 17:00 w całym mieście zawyły syreny, samochody się zatrzymały, ludzie przystanęli w biegu, na chodnikach, na ulicy, pod sklepami. Na krótką chwilę wszyscy złączyli się myślami z tymi, którzy 67lat temu ruszyli do wielkiego powstańczego zrywu przeciwko okupantowi, z tymi, którzy oddali życie za ojczyznę, za kolegę, za brata, za ojca, syna, córkę...złożyli najwyższą ofiarę na ołtarzu wolności abyśmy my byli wolni. Niektórzy uważają, że była to wielka katastrofa i niepotrzebna ofiara. Nie mi to oceniać....nie było mnie tam, nie czułem tego co oni... Mimo, że było to tak dawno i w okresie okupacji nikt z mojej rodziny nie mieszkał w Warszawie to całym sercem podziwiam tych ludzi - ich odwagę, bezinteresowność, dumę i honor. Walczyli i ginęli tysiącami, walczyli mimo przeważającej siły wroga zarówno pod względem wyszkolenia jak i uzbrojenia. Warszawa okupiła to całkowitym zniszczeniem ale z czasem podniosła się z gruzów....

Chwała poległym.

5DmkII+24-70/2.8L, 50mm, ISO2000, f3.5, 1/80s